poniedziałek, 11 czerwca 2012

...na smutno:(

Witajcie:)
Długo mnie nie było, ponieważ walczyłam o życie świnki.
Papki, termofor co 3 godziny, dokarmianie strzykawką, głaskanie, kontrolowanie wagi, nocne czuwanie.
Każda dobra chwila budziła nadzieję na wyjście z choroby.
Niestety nie wygraliśmy z chorobą nowotworową.
Nie mieliśmy szans.
Odszedł do Tęczowej Doliny w Boże Ciało
Myślę, że zasługuje na zamieszczenie kilku fotek w ramach wspomnień.

...tak odpoczywała świnka:)
...zdjęcie z profilu...

...jedno z ostatnich zdjęć przed ...
 ...a to Mały i Norek
To naprawdę był bardzo zgrany duet.
Jego przyjaciel - Norek również przeżywa rozstanie.
Wyłudza bardzo dużo jedzenia, dlatego poszukujemy dla niego towarzysza. 
Czekamy na wizytę przed adopcyjną, która ma się odbyć dziś.
Jeśli przejdziemy ją pozytywnie to zamieszka z Norkiem Bajzel- świnka po przejściach ze Świnoujścia.
To tyle wieści.
A w kreatywnym koncie tworzę w między czasie.
Niedługo pokażę efekty.
Trzymajcie kciuki.
Przyjemnych chwil :)
Pozdrawiam 
Malutka
:)

10 komentarzy:

  1. Bieduleczek...
    ja tak przezywalam wszystkie swoje chomisie:(
    tez kochane stworzonka byly...
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  2. Tulam mocno :( sama pożegnałam ostatniego Kosza tuż po narodzinach Synka

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak po tytule domyślałam się o co może chodzić
    Bardzo mi przykro
    Wiem jak to jest stracić zwierzaka

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro:-( ale teraz jest w niebie dla świnek i wesoło biega sobie i wcina trawe.. Ja miałam niejedną świnkę i wiem co czujesz.. trzymaj się Moniczko

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze jest przykro jak odchodzi przyjaciel nawet ten najmniejszy ...

    OdpowiedzUsuń
  6. przykro mi z powodu zwierzaczka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielka szkoda, mam nadzieję ze szybko znajdzie przyjaciela, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymaj się mocno, ja ostatnio pożegnałam się z kotem, którego miałam 10 lat... Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To takie przykre, gdy odchodza nasi mali przyjaciele. Czytam, oglądam zdjęcia i placze bo odżyły wspomnienia po moich dwóch świniaczkach które odeszły w tym roku :/

    Nie wiem dlaczego tak się stało ale zaczęło się od tego, że nasz 2 letni Orzeszek nagle przestal jeść, okazalo się, ze ma zwichniętą sczękę, powód zupełnie nie znany, dlaczego, jak to się mogło stać. Zaczęła się walka o jego życie, karmienie papkami przez strzykawkę, wizyty u weterynarza na przycinaniu ząbków które rosły strasznie szybko a nie były w stanie się zetrzeć. Mnóstwo problemów ale najważniejsze, że Orzeszek byl z nami, no i Misio go bardzo potrzebował, byli przyjaciółmi którzy nie potrafili bez siebie żyć. Po 8 miesiacach niestety Orzeszek odszedł a po 4 miesiącach odszedł Misio. Do tej pory mam łzy w oczach gdy o nich myślę. Kochane futrzaste świniaczki. Mam wielki sentyment do tych wspaniałych zwierzątek.

    OdpowiedzUsuń