środa, 29 sierpnia 2012

...mój osobisty torbiszon XXL...

Witajcie:)
Kilka dzionków spędziłam nad szyciem osobistego torbiszona.
Inspiracją projektu był blog Kaji.
Oto efekt moich wzmagań.
 ...cała podszyta ociepliną, rączki obszyte bawełnianą tasiemką...

Robi wrażenie? 
Wcześniej do torbiszona powstała broszunia.

Miała być skończona na wyjazd nad morze,
ale niestety dopadł mnie niedoczas.
Na następny wyjazd jak znalazł.:)))
Idealny schowek na moje nie wykończone koty, króliki i inne zwierzaki.
Miłego dzionka:)
Pozdrawiam
Malutka
:)


8 komentarzy:

  1. Utorbienie (hihi) fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny torbiszon, świetnie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna,i jaka się puchata wydaje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Torba jest super ;), ale broszka jest tak urocza, że wzroku nie można oderwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna torba. A te malutkie kwiatuszki uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń